Czytasz pamiętnik jednego z najlepszych absolwentow Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, stypendysty Martin Luther Universität. Podziwiany po obu stronach Odry za przymioty intelektu i charakteru, teraz wegetuje w norze, która zabija go na wiele sposobów, a gdzieś tam w równie nieludzkich warunkach umiera jego matka.
Blog > Komentarze do wpisu

Korespondencja z Panią Marią (archiwum)

 

Panie Marcinie,

Niech Pan zmierzy jakas miekka miarka dlugosc pokoiczeczczeczku i szerokosc, rowniez dl i szer scianeczeczek  lazieneczeczeczki i  scian korytarzyczeczeczka,
Byloby bardzo wskazane aby instytucje nadrzedne wiedzialy jak duzy ten Panski pokoiczeczek jest. Ale co to kogo obchodzi...
Pozdrawiam, M

 Ja p G uprzedzalam, ze Pan ma fobie, co by to nie znaczylo, ze ma Pan depresje i wyjasnilam mu wszystko o betablokerach jak tez powiedzialam, ze bierze je Pan od dziecka i, ze jest to straszne i ze one maja dzialania uboczne.
Chcialam aby wiedzial, ze inni moga Pana zaserwowac mu jako kuku.
Powiedzialam, ze jest Pan super germanista i, ze ma Pan wiedze, ale, ze jest Pan poprostu niesmialy- tak by sie to kiedys nazywalo. Poza tym niech Pan tak o sobie mysli, fobia fobia---a Pan naprawde jest tylko niesmialy. Papiery niech sobie leza, a Pan niech nie krzyczy wszystkim wszem i wobec, ze  ma fobie spoleczna!!!

Jesli pisze Pan podania o prace to tez trzeba myslec o pracodawcy - nie moze Pan go ukatrupic zanim da Panu prace. Nie moze Pan ich wprawic w kompleks swoim wyksztalceniem, dlatego trzeba napisac ogolnie o swoim wyksztalceniu - tak mysle, moze sie myle...aale chyba nie....
Zaczynam pisac życiorys

 Panie Marcinie, niech Pan wolno, z namaszczeniem napisze na czysto i uzupelni ten zyciorys czy jak to zwal. niech Pan mi napisze tez wszystko co Pan dzis uslyszal i sam powiedzial.

Niech moze Pan zabierze swoj adres mailowy z tamtego drugiego bloga. Jest chyba w kilku miejscach. Pewnie bedzie Pan oponowal, ale lepiej bedzie, ze nie bedzie Pan mial tam tego adresu. Nic na to nie poradzi sie, ze nie wszyscy ludzie maja przyjazne poglady wszystkim ludziom. Taka jest to prawda i nie trzeba byc tym przerazonym ale trzeba umiec rozrozniac to co nam pomaga w tej konkretnej sytuacji, od tego co w niekoniecznie przemyslany sposob szkodzi.
Ja mysle, ze heterogenni ludzie tez maja problemy, no bo to tez jest problem jesli dziewczyna uwaza, ze kocha dwoch mezczyzn, a  chlopak jesli kocha dwie kobiety i chce z nimi byc nie dosc, ze prywatnie to oficjalnie i zada malzenstwa prawnie waznego z dwoma kobietami itd itd

 Takie problemy mozna byloby mnozyc. I mysle. ze mozna pisac o tym ale nie podawac numeru domu i mieszkania tzn w tym wypadku swojego maila, ktory Pan wszedzie daje w urzedach w malutkich Polkowicach. Musi Pan to zrozumiec i zaakceptowac, ze nie wszyscy musza wszystko, nawet jesli oczekujemy, ze powinni.

Slyszalam audycje polska o tym kiedy szuka sie pracy a rownoczesnie opisuje sie rozne rzeczy w internecie - ze teraz pracodawcy sprawdzaja czesto wlasnie co moga znalezc w internecie i tak buduja sobie sady o ew przyszlym pracowniku i...nie chca go jesli dowiedza sie rzeczy o nim, ktore uwazaja za watpliwej jakosci, wedlug nich.

Glowa do gory, zadnych smutnych mysli. Szukamy, walczymy. Do przodu, wolno i spokojnie ale jednak do przodu!
Pozdrawiam i czekam na maila. koniecznie! Maria
Mozemy isc do Tuska, tozto Kaszub, moze pomoze!
Co na to ciocia Panska Ania, niech Pan ja uswiadomi za wszelka cene aby nie opowiadala nic nikomu.
Jest Pan bohaterm Polkowic teraz - przyszly (byc moze ) burmistrz odwiedzil Pana w domu i ma kontakt z Panem. Nie kazdy moze sie tym pochwalic.

 Panie Marcinie, co Pan porabia wczesnymi wieczorami?
Czy spi Pan a potem o drugiej wstaje?
Jesli Pan napisze ten zyciorys i podszliwuje zdania to prosze mi wyslac, ja bede zagladac do mojej poczty  w pracy. Bardzo chcialabym zobaczyc go zanim Pan go wysle...jesli Pan to zrobi w nocy to prosze wyslac do mnie i ja zajrze jeszcze pozno albo raniutko...

Pozdrawiam M.

 Obudzilam sie po 1,5 godz snu i cos mnie "tknelo" aby tak jak planowalam zerknac w moj komp.
Panie Marcinie, ja wiem wszystko o CV, wiem bo czytam np w wyborczej jak nalezy sie formulowac i pomagalam dziewczynom stad, po maturze, pisac do Krakowa i do Warszawy CV na studia lekarskie w tym roku.

Myslalam jednak, ze to nie bylo konieczne w tym konkretnym Panskimprzypadku.
Ja wole opowiadanie o sobie, jak za dobrych starych czasow, ale nie dlatego, ze tak bylo za dobrych starych czasow, tylko ze mozna takiemu opowiadaniu nadac pewien styl, atmosfere.

No trudno.
Piszac, ze Pan byl aktywnym studentem mialam na mysli aktywnie sie uczacym, to mialo byc tak sformulowane aby ladnie brzmialo, Pan nie musi pisac prawdy tzw golej prawdy. Przeciez to jest prawdziwa, oczywista oczywistosc :)). ze jak sie ma dobre wyniki studiow to sie uczy aktywnie, swiadomie i jest sie dobrym studentem. Nie istotne tez co kiedys nauczycielki Panu mowily, wazne aby powiedziec, uwazam, ze ZAWSZE Pan chcial studiowac jezyk niem i ze zawsze byl Pan zainteresowany jezykami, lacznie z ojczystym oczywiscie. Pan nie musi bawic sie w detale takie absurdalnie detaliczne. W tym wypadku jest to bardzo dobre sformulowanie.
Dobrze. listy moze Pan dolaczyc jako referencje - czy jest to w Polsce praktykowane? W Szwecji jest to bardzo wazne, podac nazwisko i telefon osoby, ktora moze zapytana udzielic informacji o osobie szukajacej pracy..

Opisac moze jeszcze bardziej te studia w Niemczech.
Nie wiem co z datami, mysle i mysle...Moze tylko rok...i nie kiedy zaczalem ani nie kiedy skonczylem.
Ale wazne- niech Pan napisze o prywatnych lekcjach i tlumaczeniach. Jesli chce Pan jakies osoby aby Panu potwierdzily, ze Pan dla nich tlumaczyl, to wysle z Polski adresy np z Poznania Magdy, ekonomistki z citi banku, Jasia z Lodzi, geologa, Elki z Warszawy budowl inzyniera, inspektora z Rady dzielnocowej, jeszcze ktos sie znajdzie... Moze to byc na przestrzeni kilku dobrych lat...
Prosze tylko przyslac wzor jaki by najlepiej wygladal.

Niech Pan zagmatwa troche z ta ksiazkka aby nie bylo to takie oczywiste dla nich co to za ksiazka.
Wolno Panu tak troche zaciemnic sprawy niektore czasem. Moze  niech Pan nie przesadza z pasjami i z extra zainteresowaniami, typu psychoanaliza... i splementy
Ja kocham takie rzeczy ale oni moga sie przerazic i powiedziec, aha on jest szurniety, psychoanaliza...pomysla tak jak czesto craud mysli o psychiatrach, zreszta Pan tez wypowiadal jakies sady o grupach zawodowych.
Ludzie mowia zle o nauczycielach, ale to tylko ci ograniczeni i to dlatego, ze nauczycielom nie placi sie lepiej, a szczegolnie w Polsce. I wszedzie wymaga sie od nich aby zastepowali ojca i matke. Sami wiemy, ze pamieta sie dobrych nauczycieli do konca zycia.
Nauczyciel jest najwazniejszym czlowiekiem dlla dzieci i mlodziezy i ksztaltowania ich tozsamosci. To nauczyciel rozpala zar, jesli jest dobry, w duszy dziecka i zamilowanie do zdobywania wiedzy. Szczegolnie, kiedy kazde dziecko traktuje sie jako czlowiekka i widzi sie w nim Boga. Wtedy praca z dziecmi staje sie bardzo mistycznym przezyciem.

A moze przydaloby sie Panu zaswiadczenie, wypowiedz jakiegos ucznia z obecnych doroslych z ktorym Pan pracuje...jako referencje...

Tak wiec upominam Pana aby Pan uzywal sformulowan, ktore wcale nie musza mowic doslownie o tym czego Pan jako dziecko doswiadczal, lepiej niech beda tak sformulowane aby wygladalo na to, ze byl Pan aktywnym studentem, swiadomym uczniem mimo roznych trudnosci, no i juz!

Panie Marcinie, ja jeszcze dluzej przygotowuje sie do pracy, do wyjscia...a rano zawsze musze miec 2 godz dla siebie, poniewaz noga mi nie pozwala sie poruszac i natychmiast czuje jak wielka depresyjna fala zyciowa wali sie na mnie. Wterdy broniac sie zaczynam glosno, w kolko modlic sie jak tylko moge najdluzej, chodzac rownoczesnie i robiac rzeczy.
Tylko dzieki temu, ze moge rozmawiac z Jezusem, przezywam swoje zycie na zewnatrz normalnie. Mowie zawsze, DrogiJ ezu, jak moglabym zyc gdybym nie mogla z Toba rozmawiac, gdybym Cie nie miala. Wtedy bym zwariowala. Pan moj i Bog moj- zazwyczaj koncze moje gadanie z Bogiem. Jade do pracy i prosze Boga aby dal mi sile i aby prowadzil mnie tego dnia tak, abym robilla wszystko jak najlepiej dla moich uczniow, abym nie stracila ich z centrum moich wysilkow. Kiedys tak nie myslalam i nie bylam wcale pokorna tylko myslalam,ze sama wszystko moge. Jesli Pan nie zbuduje fundamentow domu, naprozno sie sili budowniczy...
Panie Marcinie, jesli to mozliwe to niech Pan spreparuje swoj zyciorys tak aby wygladal bardzo milo : i mi przesle tez.. W pracy zajrze w moja poczte.
Mysle jednak, ze zakonczyc moze Pan nietypowa jakas mila fraza prosba.

Pozdrawiam, Maria
 PS. Dzieki za Torun.

Nie bede pisac takich krotkich liscikow, lepiej jeden a dluzszy to moze latwiej bedzie Panu komentowac... czy dobrze mysle?

Wazne aby Pan znalazl jakas prace, wtedy moze to mieszkanie by latwiej sie udalo zalatwic. Szkoda tej Lodzi. Ja zadzwonie do nich. Czasem moze stac sie cud.
3.20 -klade sie i moze 2 godz bede spala. Jutro mam ciagle lekcje, ale tylko mamosmioro uczniow zawsze. Wolno nam nawet malowac na lekcjach np ilustrowac przeczytana nowelke albo wlasne opowiadanie napisane na lekcji...

 

 Panie Marcinie,

Ostatni juz raz Pana drecze, nie bede wiecej mowic o pracy z Panem i o innych nieprzyjemnych rzeczach.
 


 jednak nie zgodze sie z Panem DZISIAJ!

Jesli  Pan sie sam pochwala za swe osiagniecia jako uczen, student i super filolog, a nie ma Pan zadnego dokumentu z wykonywanej pracy, to jet to malo przekonujace dla pracodawcy. Do "wyposazenia" czlowiega nalezy tez taka rzecz jak predyspozycja do wykonywania wyuczonego zawodu, nie tylko sama wiedza. Mam co najmniej kilka dokumentów.
Bardzo dobrze zatem, ale jaki okres czasu one dokumentuja? Nalezy ich uzyc a moja idea aby napisac, ze sie pracowalo prywatnie ma na celu aby wiedzieli czarno na bialym, ze Pan pracowal stale z jezykiem a moze nie pokazywac tylko miesiecznych zatrudnien. Pokazywac ale nie tylko.

 Ja nie chce powiedziec, ze to swiadczy o Panskiej niewiedzy w przedmiocie.
Nie mozna zakladac tez, ze trzeba krzyczec glosno, ze sie jest bardzo dobrym  i sie ma niesamowita wiedze a  nie mozna uzyc jednak tej wiedzy w rzeczywistosci. Nie można jej użyć, bo nie ma po temu warunków (mówię o sobie). Ja bardzo chętnie używam mojej wiedzy. Jako nauczyciel żądnych wiedzy dorosłych (najlepiej studentów) czuję się jak ryba w wodzie. Musiałaby mnie Pani zobaczyć w akcji!
JA Panu wierze, ale caly czas probuje Pana nauczyc kodu spolecznego, ze jesli nie ma sie dorobku "pracowego" na papierze to nie mozna zadnemu pracodawcy zaimponowac. Dlatego nalezy byc naprawde bardziej umiarkowanym w wypowiadaniu takich samoocen kiedy szuka sie pracy. To sa dwie rozne rzeczy - kim Pan jest a jak podac sie rynkowi w danej chwili i w okreslonych okolicznosciach. Wcale tutaj nie ma miejsca na  to aby Pan komus pokazywal swoj autokrytycyzm albo nie pokazywal. Chodzi mi o to aby Pan odstapil od starego i ciagle tego samego "chwalenia sie".

Ja wiem, ze to prawda, ale nie rozumie Pan, ze tych maluczkich pracodawcow Pan straszy poprostu i denerwuje. Nawet jesli ciocia mowi inaczej to ja uwazam, ze korona by Panu z glowy nie spadla, gdyby raz jeden jedyny, teraz wlasnie, napisl Pan normalne CV - tzn bez fraz typu - bylem jedynym uczniem, ktory na roku dostak 5 - moim zdaniem wystarczy, ze Pan pokaze, ze mial ocene- 5. Czy widzi Pan te roznice?
Umiejetnosc bycia neutralnym tez jest potrzebna.

Trzeba byc troche "autokrytycznym". i moze jednak mniej sie chwalic. Ja jestem autokrytyczny, ale nie pokazuję tego innym.

Nie o to przeciez mi chodzi, aby Pan byl autokrytyczny i pokjazywal to innym. Chodzi mi o to aby Pan sie nie chwalil zbyt mocno. Bo nawet jesli rzeczy, ktore mowimy sa prawda, w pewnych okolicznosciach nie sa az tak potrzebne i nie musza byc ekstremalnie manifestowane.
Znajoma z doktoratem z socjologii szukala pracy w Irlandii jako kelnerka. Kiedy pokazywala prawdziwe CV to patrzyli na nia podejrzliwie i kiedy czytali, ze wlasnie skonczyl jej sie kontrakt w Wyzszej szkole Handlowej a czeka na nastepny to jej odmawiali, nie przysylali pozytywnych odpowiedzi po rozmowie wstepnej. Kiedy zmadrzala i uzywala CV tylko do polowy aktualnego tzn mowila o maturalnym egzaminie i ze zna angielski dosyc dobrze, i ze tylko maz pracuje, i ze jest im ciezko...natychmiast dostala prace jako
"jako parzyciel kawy" po nauce dwutygodniowej. W Dublinie.

Nie musi Pan tak bezkrytycznie przyjmowac twierdzenia Marcina ze S-a, ze trzeba sie samemu wynosic pod niebiosa. On to robił inteligentnie, merytorycznie, ja kocham prowokować. To jest rzeczywiscie glupie kochac prowokowac ewentualnych, przyszlych pracodawcow. o ktorych Pan nic tak naprawde nie wie oprocz tego, ze zyja w Polkowicach-miescie. To juz powinno Panu dac do myslenia, ze nie maja odwagi nawet myslec o zatrudnianiu Pana...i to conajmniej z dwoch powodow ! -1 niesamowity! bedzie zadal podwyzek! bedzie nas ignorowal, bo my nie mamy takiego wyksztalcenia i nic nie wiemy np o psychoanalizie , 2.  taki madry albo swir! Skoro jest taki madry to dlaczego nikt sie na nim nie poznal dotad i az tutaj u nas szuka pracy, w tych malutkich Polkowicach?

Tlumaczenie, ze to nie z Panskiej winy nie ma tutaj nic do rzeczy. JA wiem, Pan wie, mama Panska wie, ciocia wie...ale przyszlego, ewentualnego, malego pracodawce to straszy!
Potem jesli by Pan dostal prace, mozna zorganizowac dla kolegow specjalny  wieczor O Toruniu w pracy  i opowiedziec w sposob sobie tylko wiadomy, interesujacy i ze swada, o przeroznych historiach i swoim zyciu, ktore nas, a szczegolnie tych wrazliwych i szlachetnych, nie oszczedza!

 

Moze Pan prowokowac ludzi wszystkich innych kiedy przyjdzie ku temu okazja, ale nie wtedy, kiedy Pan szuka pracy.Pod względem kompetencji socjalnej (jak to Pani nazywa) nie umywam się do Marcina. Widzi Pani, że umiem przyznać sie do braków. Mogę przed każdym przyznać, że jestem noga i osioł z matematyki, ale muszę też dodać, że na niemieckim nie zagnie mnie żaden profesor, przynajmniej polski. < Powie to Pan tez glosno w Toruniu w katedrze G?Mysle, ze nie, bo nie o to chodzi aby tam ferowal Pan takie "samosady". Znaja tam Pana wiec dlaczego nie czekaja na Pana z wyciagnietymi rekoma? Pewnie dlatego, ze nie tylko wiedza sie liczy i nie tylko tym sie kieruja. Sa tez oni normalnymi ludzmi i moze wola dac prace czasem komus poleconemu a tez dobremu, cz jak to tam zwal...

Tak samo i z ocenianiem sie w CV. Jesli chce sie oczywiscie znalezc prace. Przede wszystkim nie nalezy byc tak madrym, ze az przerazac!
Pokazac to potem!

 ProszęNie ma on bowiem racji. I to jestglupie, przepraszam, przytaczac te jego wypowiedz do konca zycia. Lepiej niech Pan stara sie ja zmodyfikowac jednak.

Wiem, ze Pan jest chory i Pan tez zna  swoje ograniczenia. A jeszcze rano mówiła Pani, że nie wolno mi wierzyć w moją chorobę, tylko mam ją nazywać nieśmiałością... Caly czas mowie, ze dla ludzi na zewnatrz nie warto tego pokazywac, Pan jest w moich oczach bardzo wartosciowym czlowiekiem i tez zdolnym do tego aby wlasnie nastepny kod socjalny pojac. Wlasnie tutaj, kiedy szuka Pan pracy, chociazby to bylo 25% powiedzmy etatu, conajwyzej jest Pan troche niesmialy. Radzilam tak tylko ewentualnie myslec na te okolicznosc. Nie opowiadac, ze to fobia.

I pieknie Pan to powiedzial, ze przed p God. wypadl Pan zapewne spokojnie i fajnie. Krzyknelam: Brawo!

Poniewaz, tak jak juz rozprawialismy o tym, jest Pan czlowiekiem z ROZUMEM, ktory to wie jak nalezy tlumaczyc rzeczywistosc, to wie Pan tez, ze aby znalezc odpowiednia prace nalezy probowac jej szukac. Ale nie dla samego szukania! Wlasnie, Pan ma nie udawac, ze szuka i nie straszyc ich swoja wiedza! Ja naprawde o to juz tez Pana chwilami podejrzewam. Gdybym ja byla pracodawca to balabym sie samochwal! Lepiej mozna liczyc na kogos kto jest normalnie zdolny i normalnie odpowiedzialny i normalne ma zainteresowania i wie nie wiecej niz profesorowie niektorzy i nic w jego CV nie jest obfite! Przeciez ci pracodawcy w Polkowicach to nie Uniwersytet Torunski lub Warszawski! Czy sie rozumiemy?

 Czasem nie jest to takie wazne, ze praca jest mniej oplacalna niz korepetycje. Wazne jest miec troche, choc pol etatu prawdziwej pracy aby moc zalatwic inne rzeczy. Tak funkcjonuje panstwo rynkowe.

Majac chocby pol etatu i rente,) moglby Pan o wiele szybciej zalatwic mieszkanie. Przede wszystkim na pewno moglby Pan, majac stale zrodlo troche wiekszego dochodu niz renta, mogl wziac kredyt z banku. Nie musi Pan sie tak bac takiego kredytu, ktory bank by Panu przyznal....Na pewno to nie bylaby katastrofa. Pani Mario, moje życie wisi na włosku; ja nie wiem, czy mi starczy do pierwszego, a Pani mi tu o kredytach. Nigdy nie odważyłbym się wziąć na siebie takiego zobowiązania. Tu nie jest Szwecja, W Szwecji nikt nie dostanie kredytu jesli nie ma stalej pracy! tu panuje drapieżny kapitalizm! Mnie nie stać na nowe spodnie i kurtkę... Najpierw ten kapitalizm opanowal Szwecje i tutaj radzi sie wszystkim byc pokornym w sposobie prezentowania sie. nikt nie mowi glosno nawet w mojej szkole o swoich przekonaniach politycznych. Przy najmniejszym konflikcie dyrektor ( rektor ) a nauczyciel- przegrywa nauczyciel. Widnieje wtedy pisemny powod zwolnienia - niemozliwe dochodzenie do wspolnych wnioskow, niemozliwa wspolpraca - i koniec. Zwiazki zawodowe jeszcze nikomu nic nie daly!
Wtedy moglby Pan zalatwic sobie np takie mieszkanie w Lodzi.

Gdyby Pan interesowal sie troche strona materialna zycia w panstwie kapitalistycznym, to wiedzialby Pan na pewno, ze rynek decyduje (prawie )o wszystkim.
Pan tego nie lubi, to tez rozumiem. Ale jednak potrafi Pan szukac korepetycji i jednak potrafi Pan planowac, i jednak potrafi Pan zmobilizowac sie i pracowac, i jednak woli Pan korepetycje.... Czyli z rozsadkiem nie jest najgorzej.
Dlatego czasem trzeba sie zaprzec i starac sie wejsc w jakas spolecznosc- grupe ludzi np wlasnie jakies miejsce pracy, i probowac poznac te socjalne reguly ktore rzadza grupa.
Aby uczyc innych jezyka wcale nie trzeba byc geniuszem jesli chodzi o wiedze, trzeba jednak umiec wspolpracowac z ludzmi Otóż to, dokładnie tak, nie trzeba być geniuszem, ale trzeba współpracować, a ja tego  nie umiem. Dla jedynaka dwoje to grupa, a od trojga zaczyna się tłum.  Ja tez jestem jedynaczka, moj syn tez jest jedynakiem...trzeba umiec docenic mozliwosci, ktore daje nam grupa.

To, ze Pan mowi jednak negatywnie o p G., to mnie dziwi. Mówię neutralno-realistycznie. Pani się dziwi? Sama Pani powiedziała, że nie wierzy w przedwyborcze obietnice. Generalnie jest to b trudne, ale nie mozna po pierwszym spotkaniu juz oczekiwac, ze juz to on wlasnie, do tego sie zobowiaze i na pewno zalatwi. Moze Pan tego nie rozumie...ja bym sie cieszyla, ze zechcial przyjsc do mnie, ze rozmawial, ze go poznalam i ze zaprosil mnie do wspolpracy, czy do wstapienia do organizacji polkowickiej zachecil, ze jednak probowal natychmiast cos mi pomoc, ze dzwonil, ze przeciez sam jest w pozycji walczacej, ze nie ma czasu tak duzo w tej chwili... aOn na pewno nie ma mozliwosci dac Panu mieszkania juz teraz. To z pewnością, ale do szukania pracy mógłby podejść bardziej poważnie. Podszedl niepowaznie? Przeciez pozwolil Panu na siebie sie powolywac. Rozmawial w swoim przedsiebiorstwie.... poza tym sprawa pracy nie jest zamknieta...on odbiera Pana jako madrego i doroslego mezczyzne i chyba nie wyobraza sobie Pan, ze w okresie kampanii, pracujac, bedzie mogl siedziec i rozmawiac o E...

Na pewno ma duzo swoich zajec szczegolnie teraz.  Ladnie Panu odpowiedzial, ze kiedy zostanie burmistrzem, to znajdziecie razem najlepsze rozwiazanie. Byloby to glupie, gdyby powiedzial - kiedy zostane burmistrzem to dam Panu mieszkanie, albo przyznam Panu mieszkanie. Takiego jezyka sie poprostu nie uzywa. Można to wyrazić nie wprost, a mimo to  jednoznacznie. Niech Pan sie zastanowi nad swoim naprawde roszczeniowym stylem! Przeciez on nie jest burmistrzem i pewnie nie bedzie...Czy on jest nienormalny aby taka rzecz obiecac, obiecac mozna, ze sie bedzie starac zalatwic...to juz jest duzo powiedziane!To jest smieszne, ze Pan go juz negatywnie ocenia, ze nie powiedzial czegos wiazacego.

Ja bym nigdy czegos takiego nie oczekiwala od czlowieka, ktory nie jest jeszcze burmistrzem, a w dodatku dopiero Pana poznal i raz jeden jedyny z Panem rozmawial..Ta Panska wypowiedz nie brzmi ladnie.
Szczegolnie, ze pofatygowal sie aby napisac i zlozyc aktualny wniosek o mieszkanie dla Pana i nawet obiecal prowadzic kuluarowe rozmowy. To miło, że obiecał - doceniam. Oby tylko nie dał się im przekabacić.
Ludzie z zaburzonymi emocjami sa czesto wlasnie zadajacymi indywiduami, zadajacymi jak dzieci. Najłatwiej zwalić winę na ludzi z "zaburzonymi emnocjami". Ja nie zwalam na Pana , ale widze jak trudno Panu jest ustapic i zstapic ze wojego piedestalu :))

Panie Marcinie, ja na Pana miejscu napisalabym ten zyciorys jednak i wyslala. A moze jakos by Pan zorganizowal sobie dojazd. Zobaczyc zawsze mozna. Jest Pan wspanialym filologiem po kierunku nauczycielskim germanistyki i to tez jest Pana atutem. Sam Pan pisal do mnie, ze nauczanie Pana kreci. Nauczanie w bezpiecznej sali, zawze w tym samym otoczeniu; praca z ludźmi, którzy kochają język bezinteresownie, a nie traktują go instrumentalnie. To niech Pan takich ludzi szuka dalej! Zycze powodzenia! Zrozumial Pan moze, ze takich ludzi dla Pana nikt nie przyniesie w koszyczku?
Nie mozna krzyczec co da sie Polskiej Nauce gdy ma sie 40 lat i jeszcze sie nie zdazylo podjac pracy naukowej. Z czyjej winy? Ja będę krzyczeć, bo jestem chodzącym wyrzutem sumienia tej gminy. Wiec skoro ta gmina jest taka, to UMK tez jest podobny! Tacy sa najczesciej ludzie, wszyscy ludzie...Sa nawet jeszcze gorsi...Oni przeciez w Toruniu znaja Panska fantastyczna wiedze! Prosze wyciagnac dorosly, obiektywny wniosek...,  Prosze mnie nie zrozumiec zle...wiemy, ze to nie jest z Panskiej
winy. Ale fakt jest faktem i dla kazdego, kogo chce Pan rzucic na kolana i obiecuje mu Pan, ze na pewno Polska Nauka mu podziekuje - to brzmi kuku. To brzmi prowokujaco - i tak ma brzmieć. Wlasnie tak nie ma brzmiec w kazdym kontekscie spolecznym! To nie jest prowokacja, bo Pan nie prowokuje rownego sobie partnera, ot co! To jest niemadre! I juz ja zaczynam sie martwic, ze Pan na pewno sam w to wierzy! Jest Pan wystarczajaco madry aby przestac swirowac.Musi Pan starac sie rezonowac tak jak przecietny czlowiek moglby Pana zrozumiec i odebrac wlasciwie.

Poza tym powolywac sie ciagle na to, ze UG ma wszystkie Panskie dokumenty tez jest nie bardzo rozwazne. Oni nie przechowuja takich dokumentow latami. Nalezaloby sprawdzic co mowi prawo na ten temat. Najprawdopodobniej po "zalatwionej" sprawie wyrzucaja je.

Niech Pan napisze ten zyciorys z mysla aby wlasnie byl aktualny  i nie przesadny w tej wspanialej samoocenie; .chyba, ze to co sprawia Panu trudnosc, to jest to, ze Pan malo pracowal i dlatego Panska podswiadomosc tlumaczy to tak wlasnie jak Pan to przedstawia.
Dlatego wlasnie myslalam aby napisac o prywatnych lekcjach, o prywatnych tlumaczeniach - chodzilo mi o to, zeby pokazac, ze Pan utrzymuje ten jezyk przy zyciu.

Sumujac - Panie Marcinie, Pan decyduje o tym o co Pan chce walczyc. Rozumiem, ze o mieszkanie, ale czy o nic wiecej?
Jak juz Panu napisalam, kolezanka moja, adwokat, twierdzi, ze trzeba przejsc przez wszystkie krajowe instancje sadowe aby moc zlozyc pozew przeciw UG w sadzie unijnym. Mozemy isc ta droga, ale to pewnie trwac bedzie wiele lat i nie jest to gwarancja na 100%, ze nam sad zasadzi to mieszkanie. Ja bede sie starala nadal dociekac gdzie jest pies pogrzebany.
Czy ten wniosek o mieszkanie juz jest zatem zlozony? Który wniosek ma Pani na myśli? Ciocia mówi, że składanie wniosku mija się z celem, nie zgadzam sie z Panska ciocia bo cala procedura zaczęłaby się od nowa. Zdziwiła się, że Pani wyszła z taką propozycją. Ja szanuje Panska ciocie, prosze ja pozdrowic serdecznie, ale mowilam juz kilka razy, ze jesli chcemy isc z tym do sadu unijnego, to musimy zaczac od najnizszej instancji raz jeszcze. Pisalam rowniez, ze nie jest wazne co nam odpowiedza nawet. Wazne jest, ze wlasnie tak musimy zaczac. Jeszcze raz mowie o tym , ze adwokat z Gdanska wyjasnila mi juz kilkakrotnie, ze od najnizszej instancji + wszystkie instancje sadow krajowych. Teraz zrozumialam, ze sie sprawa na chwilke zawiesila, ze p God moze cos tam wymysli. Dlatego tez praca na bialo jest potrzebna aby odpadl im argument, im w Polkowicach, ze Pan nie bedzie w stanie zaplacic czynszu w wiekszym mieszkaniu. Czyli jesli dostanie Pan jakas odpowiedz to sie mozemy na tym  wesprzec i isc dalej?

Zycze dobrego samopoczucia, Maria

Panie Marcinie juz nie bede Pana wiecej meczyla takimi dyskusjami. Niech Pan robi tak jak Pan uwaza za stosowne. Oczywiscie bede nadal szukac pracy typ indywidualne nauczanie i mozemy pisac dalej o mieszkaniu ...no i narazie bedziemy obserwowac wybory w Polkowicach.
Jestem z Panem szczera, ale widze, ze Pan jak gdyby nie rozumial o co mi chodzi.

Musze konczyc, rano mam gimnastyke u feldkraispedagoga - Zycze dobrego dnia! M. 2.32






sobota, 09 czerwca 2012, narcyzpierwszy
Czytasz pamiętnik wybitnego absolwenta Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, stypendysty Martin Luther Universität. Podziwiany po obu stronach Odry za przymioty intelektu i charakteru, teraz wegetuje w norze, która zabija go na wiele sposobów, a gdzieś tam w równie nieludzkich warunkach umiera jego matka.